znowu dawno mnie tu nie było, haha. nic nowego.
zasadniczo, zmieniło się znów dużo, m.in stajnia, spędzanie wolnego czasu (weekendy).
co do stajni, jak pisałam na asku.. zmieniłam stajnie.. aczkolwiek już w niej nie jestem ;/
stajnia naprawdę porządna! dziwię się, że dopiero niedawno rozważyłam zmianę.
zmiana odbyła się tylko i wyłącznie ze względu na halę. niestety długo tam nie spędziłam czasu, bo mój koń jest "chory" i nie może tam stać.
Pomimo tego, że nie mam tam konia, do dzisiaj spędzam tam bardzo dużo czasu.
Praktycznie i fizycznie, spędzam każdy weekend w stajni (zostaję na noc).
Osoby tam, są tak wspaniałe (niektórzy nie) że naprawdę cieszę się, że odbyła się ta zmiana.
Źle się czuję z tym, iż nie ma tam mojego konia, ale ludzie potrafią tak zmienić coś złego w coś dobrego, że to jest niewyobrażalne!!
Więc co do stajni, to żałuję, że sprawy się tak potoczyły, natomiast z drugiej strony cieszę się niezmiernie, że miałam okazję poznać tak świetnych ludzi!
Co do czego, czas wolny (m,in ferie) spędzam totalnie inaczej niż zwykle (czyt. inaczej niż pół roku temu). Tak jak już pisałam ciągle się uczę i nigdzie nie wychodzę, chyba że muszę.. to inna sprawa.
Moje ferie, zaczęły się od 20 grudnia, bo od tamtego czasu nie byłam ani razu w szkole,,ok, raz.
Po świętach, wyjechałam na wakacje, jeżeli chcecie, mogę przeznaczyć kolejną notkę na ten temat.
Osobiście uważam wyjazd za zdecydowanie udany!
Od kiedy jestem w Opolu, czyli od początku ferii, codziennie o 10 rano mam korki z matematyki, więc trzeba wstawać na dwie godziny i można iść znów spać ;]
Tak więc każdy dzień, jest taki sam.. budzę się, idę nieprzytomna na korepetycje, po dwóch godzinach idę spać, śpię do 16, wstaję i siedzę na lapku oglądając film albo czytam książkę mniej więcej do 5/6 rano. O danej godzinie idę spać, budzę się i od nowa.
Kończący się weekend spędziłam naprawdę fantastycznie.. z piątku na sobotę spałam w stajni, jeździłam, pomagałam, sprzątałam, gotowałam. Z soboty na niedzielę spałam u Sandry i z rana znowu do stajni. Gdybym opowiadała ze szczegółami, na pewno byście zazdrościli.. serio!
Jeżeli chodzi o mnie, to w sumie nic nowego, moje miłosne rosterki w wieku 15 lat nie zmieniły się od dłuższego czasu, chociaż pewien chłopak (bardzo chwilowy) się pojawił, ale już go nie ma i pozostał jeden jedyny który nigdy nie będzie mój. Z tego też względu próbuję się zmienić przede wszystkim fizycznie ;]
Zdradzić wam kto to nie mogę, a przy tym wiem, że nigdy przenigdy się (mam nadzieję) nie dowiecie hehe
Myślę, że to koniec na dziś.. może i lepiej
PS: po pierwsze, bardzo wam polecam oglądnąć sobie tak oo, w czasie wolnym "Piraci z Karaibów", wszystkie części
po drugie, polecam wam książkę p.t " 50 twarzy Greya". Mimo, że erotyczna to bardzo otwiera oczy na pewne sprawy, nawet w takim wieku!
buziaki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz