cześć!
Po długiej przerwie,napiszę dłuższą notkę o kolonii!
Odbyła się w Bułgarii, od 30.06 do 11.07.
Miasto - Kiten
Hotel - Kitten Beach.
Osób - Około 50.
Opiekunów - 3
_____________________
No i to są podstawowe informacje, ale powiem coś co musicie wiedzieć, to był najlepszy obóz na jakim w życiu byłam.
Mimo kłopotów, łez itd, było najlepiej.
Wszystko pod kontrolą, umiar był, idealnie.
To może opowiem wam, jak dni tam się zaczynały, a jak kończyły.
Śniadanie było o 9.15, ale byłam na śniadaniu tylko raz.
O 10.30 była zbiórka na plażę albo basen, zależnie od opiekunów.
Przeważnie do 14 siedzieliśmy na plaży, pływając, opalając się, pijąc, gadając, grając w piłkę.
O 14.15 był obiad na którym nigdy nic nie jadłam, więc przed albo po obiedzie, chodziłam na kebaba.
Nie lubię kababów, ale tam był przepyszny.
Później, po obiedzie mieliśmy czas wolny więc chodziliśmy do jakiegoś baru, na piwo, albo piliśmy w hotelu.
Później basen, do 18, bo wtedy była kolacja a później czas wolny do 23, ale zawsze było dłużej.
Nie obyło się dnia bez picia! Czy rano czy wieczorem, ciągle piłam, ale znałam swój umiar.
Tak wyglądały dnie, poza nocami, bo każda noc była inna.
Były trzy grupy obozowe :
1 grupa - najstarsi - najlepszy opiekun
2 grupa - też starsi - zajebisty opiekun
3. grupa - najmłodsi - najgorszy opiekun
No i ja byłam w 2 grupie, z czego się cieszę bo nie dałabym rady z nimi w 3 grupie.
Pierwsza noc, całkiem udana, spędziłam ją normalnie bez picia, w moim pokoju.
Tak naprawdę nie pamiętam dokładnie żadnej nocy, ale co pamiętam to powiem.
Druga noc, najpierw był czas wolny na mieście, wtedy wygrałam wino, w jakiejś tam grze.
Nie lubię win, więc dałam je chłopakom z 1 grupy.
Później, zbiórka o 23 i poszliśmy na dyskotekę, żeby się pobawić, coś tam piłam.
Impreza udana baardzo, muzyka całkiem okej, było z kim tańczyć, gdzie pić.
Jak wróciłam do hotelu, to z Kamilem i Dawidem, niby najlepsze dupy obozu no i Patrycją, siedzieliśmy na sofie w korytarzu do 5 i piliśmy wino, po czym nie chciałyśmy wracać do naszego pokoju więc poszłyśmy do chłopaków.
Wstałam normalnie, z rana piwo, 10.30 zbiórka, to co zawsze.
Kolejna noc, czas wolny na mieście z którego skorzystałam siedząc z chłopakami w pokoju pijąc.
Chłopaków sąsiadami jak i moimi byli ukraini którzy zrobili sobie na balkonie mini imprezę, ale że my też mieliśmy takie plany, stwierdziliśmy że połączymy te dwie, w jedną, na naszym balkonie.
Żadnego przypału, wódki, piwa, chłopaki, dziewczyny, muzyka, fajki, jedzenie. wszystko zajebiście.
Faktycznie, było za dużo osób, ale daliśmy radę się ich w najlepszym momencie pozbyć.
Wtedy też poduczyłam się angielskiego, co mnie cieszy.
Kolejna noc, nie pamiętam za nic, co się działo, ale chyba siedzieliśmy w pokoju i piliśmy.
Następna noc, znowu impreza, ale wtedy to była lekka masakra.
Nasz obóz nie był zorganizowany ze szczegółami więc każdego dnia, coś nie wychodziło.
Ta noc, którą opisuję, właśnie należy do takich nocy niezorganizowanych.
Naszym planem były dwie imprezy, pierwsza Kokaina, a druga Zangador.
Na te imprezy wzięłam dwie Ukrainki z czego się cieszę do teraz, bo nie żałuję.
Przed tymi imprezami mieliśmy czas wolny, jakieś pół godziny.
A że siedziałam z chłopakami z 1 grupy i z Ukrainkami, kupiliśmy wódkę i piliśmy w jak najszybszym tempie.
Trochę się wstawiłam i bawiłam się zajebiście, poszliśmy na pierwszą imprezę, dostałam hasło do wifi i siedziałam, nie podobało nam się tam więc poszliśmy dalej.
Pamiętam że tam siedziałam na dupie i nic nie robiłam bo w międzyczasie, coś piłam.
Poszliśmy po wódkę i z tego co pamiętam to spałam na chodniku, ale wszystko ogarniałam bo to co chcieli to mówiłam, jakieś słowa po angielsku też.
Wszystko zajebiście.
Kolejna nocka znowu picie, też z chłopakami.
Później jedna noc, z dziewczynami piłam, jakaś miętowa wódka, wchodziła jak woda więc było spoko.
Spałam wtedy u innych chłopaków.
Kolejny dzień to był ostatni dzień tam, tam napierdoliłam się też całkiem dobrze.
Piłam piwo, whisky, wino, wódkę, co szło.
długa historia z tym dniem ale nie chce tego opisywać.
A ostatni dzień spędziłam w aquaparku, było zajebiście.
Już za tym teraz tęsknie, nie wiem co zrobię bez nich.
Każdy coś robił, farbował włosy, kolczyki, fajki, alkohol.
wszyscy zajebiści, kasy najwięcej poszło na żarcie i alkohol.
nie żałuję
_______________________________________________
strasznie polecam ten obóz, był wspaniały, tylu pilnowanego luzu, że to koniec.
kocham ich wszystkich.
_
Dziękuje wszystkim za wspaniałe kilkanaście dni, niby nic a jednak coś.
https://www.youtube.com/watch?v=0WN79cA4Cds
https://www.youtube.com/watch?v=wsUQKw4ByVg
https://www.youtube.com/watch?v=kCs-cxW5rQc
LOVE
sobota, 12 lipca 2014
niedziela, 29 czerwca 2014
NANAN WAKACJE
oki siema, dzisiaj będzie szybko bo czekam na debili którzy idą teraz do mnie.
więc tak, komputer mi się zepsuł i nie mam za bardzo jak pisać notek.
te ostatnie tygodnie, przesiedziałam na mieście i w domu.
poznałam kilka fajnych osób ale jakoś niespecjalnie ciągnie mnie na plebanie czy 21.
zaczęłam wychodzić z innymi ludźmi, mniej przypałowymi, ale bardziej wesołymi.
mamy o czym gadać, z wszystkiego się śmiejemy.
_______________________________________
ogólnie na mieście i malince, teraz roi się od spin.
nie wiem czemu tak jest ale po prostu czuję się jak w jakimś filmie, każdy ma coś do każdego.
najwięcej zamieszania, robią dwie osoby, ale to nie ważne kto i co robią dokładnie.
ważne jest to że nawet najlepsi przyjaciele są wobec siebie nie fair i się sam kłócą.
nie rozumiem jak tak może być, że wszystko się sypię.
życzę tylko żeby wszystko wróciło do normy.
___________________________________________
Żeby nie było, napiszę też coś o szkole, w końcu są wakacje.
doczekaliśmy się wakacji, na które tyle czekałam.
szkoła - zdałam do następnej klasy, średnia nie najlepsza.
zakończenie całkiem dobrze wspominam.
___________
co do wakacji, mam już całe zaplanowane.
teraz w poniedziałek 30.06 wyjeżdżam do Bułgarii i wracam 11.07.
Kolejny obóz, od 1.08 do 10.08, będzie on w Brynicy i będzie to obóz konny.
Pod koniec wakacji, pojedziemy z rodzicami w Bieszczady na tydzień, ze znajomymi.
Niestety nie jadę do Chorwacji, miał to być wyjazd rodzinny, ale on nakłada mi się na obóz konny i nie mam jak tego zrealizować.
_________________________________
dzisiejszy dzień hmm, mam nadzieję że będzie okej. dopiero wstałam więc nie ma co mówić ale o 12 jakoś przychodzą Madzia, Michał, Krzysiek, Ada i Marek do mnie, do domciu.
Będziemy się kąpać i gadać, wszystko supcio.
Później po południu pojadę chyba z mamą na zakupy, zostawi mnie na mieście i spotkam się z Dworzanem.
mam nadzieje ze dzien bedzie wykurwisty jak wiekszosc chociaz mam tak zly humor ze to chuj
_______________________________________________________________________________
pofarbowałam końcówki!
są wakacje więc rodzice się zgodzili, jestem mega zadowolona z efektów
zdjęcia :
więc tak, komputer mi się zepsuł i nie mam za bardzo jak pisać notek.
te ostatnie tygodnie, przesiedziałam na mieście i w domu.
poznałam kilka fajnych osób ale jakoś niespecjalnie ciągnie mnie na plebanie czy 21.
zaczęłam wychodzić z innymi ludźmi, mniej przypałowymi, ale bardziej wesołymi.
mamy o czym gadać, z wszystkiego się śmiejemy.
_______________________________________
ogólnie na mieście i malince, teraz roi się od spin.
nie wiem czemu tak jest ale po prostu czuję się jak w jakimś filmie, każdy ma coś do każdego.
najwięcej zamieszania, robią dwie osoby, ale to nie ważne kto i co robią dokładnie.
ważne jest to że nawet najlepsi przyjaciele są wobec siebie nie fair i się sam kłócą.
nie rozumiem jak tak może być, że wszystko się sypię.
życzę tylko żeby wszystko wróciło do normy.
___________________________________________
Żeby nie było, napiszę też coś o szkole, w końcu są wakacje.
doczekaliśmy się wakacji, na które tyle czekałam.
szkoła - zdałam do następnej klasy, średnia nie najlepsza.
zakończenie całkiem dobrze wspominam.
___________
co do wakacji, mam już całe zaplanowane.
teraz w poniedziałek 30.06 wyjeżdżam do Bułgarii i wracam 11.07.
Kolejny obóz, od 1.08 do 10.08, będzie on w Brynicy i będzie to obóz konny.
Pod koniec wakacji, pojedziemy z rodzicami w Bieszczady na tydzień, ze znajomymi.
Niestety nie jadę do Chorwacji, miał to być wyjazd rodzinny, ale on nakłada mi się na obóz konny i nie mam jak tego zrealizować.
_________________________________
dzisiejszy dzień hmm, mam nadzieję że będzie okej. dopiero wstałam więc nie ma co mówić ale o 12 jakoś przychodzą Madzia, Michał, Krzysiek, Ada i Marek do mnie, do domciu.
Będziemy się kąpać i gadać, wszystko supcio.
Później po południu pojadę chyba z mamą na zakupy, zostawi mnie na mieście i spotkam się z Dworzanem.
pofarbowałam końcówki!
są wakacje więc rodzice się zgodzili, jestem mega zadowolona z efektów
zdjęcia :

nanana KLIK
niedziela, 15 czerwca 2014
wrocek
yoyo, dzisiejszy dzień całkiem pozytywny. Spędziłam go z mamą we Wrocławiu, na zakupach.
Mega się cieszę że jednak pojechałyśmy bo chciałam jakieś wakacyjne ciuchy do Bułgarii i się udało.
Chodziłyśmy po Auchan 6 godzin. Zaczęłyśmy od początku i do końca.
Z 3 godziny pochodziłyśmy i zrobiłyśmy się głodne. Więc nie zastanawiając się poszłyśmy do jakiejś restauracji. Stamtąd najedzone, ruszyłyśmy na dalsze zakupy. Już jak skończyły nam się sklepy, poszłyśmy sobie na kawę. Tam postawiłam mamie kawę, za to co dla mnie robi. Sama też zamówiłam sobie kawę. Były zdecydowanie pyszne - kawa waniliowo-karmelowa. Ale przed kawą zamówiłyśmy soki z wyciskanych owoców. Rozmawiałyśmy bardzo poważnie, jak jesteśmy dla siebie ważne itd. Po tej ciekawej rozmowie, zaczęło nam odbijać, jak dostałam sok, większość wylałam na siebie, bo nie patrzyłam jak go biorę. Później pijąc kawę też się oblałam XD.
No i po wszystkim wróciłyśmy do domciu.
I teraz tak, nie chciało mi się kompletnie robić zdjęć, więc są jakie są.
Mama kupiła sobie dwie pary butów, dwie koszulki, okulary i szampon - tych rzeczy nie mam zdjęć.
Natomiast ja, kupiłam też rzeczy które teraz wam opisze.
Zaczynając od okularów :
Niebieskie spodnie z wysokim stanem - New Yorker
Koszulka z kratką z tyłu, miętowa - House
Dwie, wspaniałe, lekkie, miękkie koszulki - New Yorker
Spodnie jeansowe, z wysokim stanem - New Yorker
Cudowna sukienka, ale też dość droga - Pretty Girl
No i żebym miała jakie buty ubrać do sukienki, wybrałam koturny w podobnych kolorach. - nie pamiętam gdzie XD
No i to tyle, jestem mega zadowolona.
Dziękuje strasznie mojej mamie, że wytrzymała ze mną te godziny i że nie oszalała.
loveumum
Mega się cieszę że jednak pojechałyśmy bo chciałam jakieś wakacyjne ciuchy do Bułgarii i się udało.
Chodziłyśmy po Auchan 6 godzin. Zaczęłyśmy od początku i do końca.
Z 3 godziny pochodziłyśmy i zrobiłyśmy się głodne. Więc nie zastanawiając się poszłyśmy do jakiejś restauracji. Stamtąd najedzone, ruszyłyśmy na dalsze zakupy. Już jak skończyły nam się sklepy, poszłyśmy sobie na kawę. Tam postawiłam mamie kawę, za to co dla mnie robi. Sama też zamówiłam sobie kawę. Były zdecydowanie pyszne - kawa waniliowo-karmelowa. Ale przed kawą zamówiłyśmy soki z wyciskanych owoców. Rozmawiałyśmy bardzo poważnie, jak jesteśmy dla siebie ważne itd. Po tej ciekawej rozmowie, zaczęło nam odbijać, jak dostałam sok, większość wylałam na siebie, bo nie patrzyłam jak go biorę. Później pijąc kawę też się oblałam XD.
No i po wszystkim wróciłyśmy do domciu.
I teraz tak, nie chciało mi się kompletnie robić zdjęć, więc są jakie są.
Mama kupiła sobie dwie pary butów, dwie koszulki, okulary i szampon - tych rzeczy nie mam zdjęć.
Natomiast ja, kupiłam też rzeczy które teraz wam opisze.
Zaczynając od okularów :
No to jak widzicie, nietypowe czarne okulary. Na kimś wyglądają jak takie z kina.
Kupiłam je w Grazzisie (?), jakoś tak.Koszulka, bardzo wesoła. Kupiłam ją w Housie. Niebieskie spodnie z wysokim stanem - New Yorker
Koszulka z kratką z tyłu, miętowa - House
Dwie, wspaniałe, lekkie, miękkie koszulki - New Yorker
Spodnie jeansowe, z wysokim stanem - New Yorker
Cudowna sukienka, ale też dość droga - Pretty Girl
No i żebym miała jakie buty ubrać do sukienki, wybrałam koturny w podobnych kolorach. - nie pamiętam gdzie XD
No i to tyle, jestem mega zadowolona.
Dziękuje strasznie mojej mamie, że wytrzymała ze mną te godziny i że nie oszalała.
środa, 11 czerwca 2014
bolko
siemcia, napiszę o dzisiejszym wspaniałym dniu.
Ogólnie wstałam, miałam na 10:50 więc mogłam pozwolić sobie na dłuższe spanie.
Ogarnęłam się i pojechałam, a skończyłam o 15.
Szybko zapakowałam się do busa i na kamionkę.
Spędzam tam masę czasu więc na pewno osoby które tam siedzą, widzą mnie.
W każdym razie, rozłożyłam się i poszłam się przebrać.
Było już pełno osób więc miałam z kim posiedzieć.
Najpierw usiadłam przy Sarze, ale po chwili poszłam do Natalii i całej reszty.
Od razy wyciągnęli mnie na ósemkę.
Ogólnie wstałam, miałam na 10:50 więc mogłam pozwolić sobie na dłuższe spanie.
Ogarnęłam się i pojechałam, a skończyłam o 15.
Szybko zapakowałam się do busa i na kamionkę.
Spędzam tam masę czasu więc na pewno osoby które tam siedzą, widzą mnie.
W każdym razie, rozłożyłam się i poszłam się przebrać.
Było już pełno osób więc miałam z kim posiedzieć.
Najpierw usiadłam przy Sarze, ale po chwili poszłam do Natalii i całej reszty.
Od razy wyciągnęli mnie na ósemkę.
ÓSEMKA - skarpa która ma osiem metrów, ale dla nas to skocznia.
Pierwsza skoczyła Natalia, potem ja i cała reszta za nami.
Popływałyśmy chwilę i na piątkę.
PIĄTKA - skarpa, która ma pięć metrów, też z niej skaczemy XD
Później na ręcznik, poopalać się, pogadać, pośmiać się.
Po jakimś czasie, poszliśmy wszyscy na molo, porobić salta, powygłupiać się.
Najpierw się wrzucaliśmy do wody.
Tak w ogóle to nie ma dnia kiedy nie zostanę wrzucona i kiedy się nie uderzę.
No i zaczęliśmy skakać na główkę, jakieś salta, pierdu pierdu.
Wróciliśmy znowu na ręcznik i to samo, pogadaliśmy, pośmialiśmy się.
Już nagrzani, polecieliśmy do wody, obok piątki na mniejszą plażę żeby powygłupiać się na maxa.
Zaczęliśmy śpiewać, drzeć się, przyklejać sobie gumy do czoła, "jeść glony", łapać glony, ogólnie tak troszkę nam wszystkim odjebało.
Rzucaliśmy się wszystkim co było pod ręką, poza kamieniami :))
Już całkiem wyczerpani, poszliśmy odpocząć.
Już nie grzało, więc powoli zbieraliśmy się, żebyśmy nie zostali na plaży sami.
Było mega wspaniale, dziękuje każdemu kto był.
Było nas pełno, pełno, pełno. Jak zawsze XDDDDDDDDDDDDDDDD
no i teraz zdjęcia :
love
Popływałyśmy chwilę i na piątkę.
PIĄTKA - skarpa, która ma pięć metrów, też z niej skaczemy XD
Później na ręcznik, poopalać się, pogadać, pośmiać się.
Po jakimś czasie, poszliśmy wszyscy na molo, porobić salta, powygłupiać się.
Najpierw się wrzucaliśmy do wody.
Tak w ogóle to nie ma dnia kiedy nie zostanę wrzucona i kiedy się nie uderzę.
No i zaczęliśmy skakać na główkę, jakieś salta, pierdu pierdu.
Wróciliśmy znowu na ręcznik i to samo, pogadaliśmy, pośmialiśmy się.
Już nagrzani, polecieliśmy do wody, obok piątki na mniejszą plażę żeby powygłupiać się na maxa.
Zaczęliśmy śpiewać, drzeć się, przyklejać sobie gumy do czoła, "jeść glony", łapać glony, ogólnie tak troszkę nam wszystkim odjebało.
Rzucaliśmy się wszystkim co było pod ręką, poza kamieniami :))
Już całkiem wyczerpani, poszliśmy odpocząć.
Już nie grzało, więc powoli zbieraliśmy się, żebyśmy nie zostali na plaży sami.
Było mega wspaniale, dziękuje każdemu kto był.
Było nas pełno, pełno, pełno. Jak zawsze XDDDDDDDDDDDDDDDD
no i teraz zdjęcia :
love
środa, 4 czerwca 2014
tolerancja
siema, ciekawi mnie ile na prawdę osób regularnie czyta tego bloga, bo im się podoba?
Nigdy się tego nie dowiem, ale cieszę się, że chociaż widzę ile jest wyświetleń :D
W każdym razie, temat notki to dzisiejsza "tolerancja".
Ogólnie wiele z was, do życia podchodzi jak każdy inny.
Coś się podoba większej ilości to my też udajemy że lubimy, kupujemy to samo, ubieramy się tak samo, wszystko żeby być podobnym do otoczenia.
Ja osobiście znam jedną osobę która jest sobą - jest nią Natalia.
Jest inna niż wszyscy, zdecydowanie. To już nawet nie chodzi o to żeby jej słodzić, ale tak jest.
Zastanówmy się, znacie kogoś kto jest zdecydowanie inny? Kto nie obraża przechodnia, kto się ubiera inaczej? Pewnie nie.
Tolerancja.. na czym ona polega?
Kto z was widząc chłopaka nie w waszym guście, w rurkach, grzywce, vansach nie powiedział "PEDAŁ" na głos, żeby usłyszał? Jest ktoś taki?
Nie sądzę.
Albo dziewczyna która jest punkiem i wygląda inaczej. Wyzywacie od brudasów, śmieci, emosów..
Dziewczyny z kolczykiem w nosie, krowami.
Rude dziewczyny - sukami, marchewkami, wrednymi.
Dziewczyny otyłe, grubasami.
Dziewczynę z grzywką - lansiarą.
No kurde, człowiek jak człowiek. Co ma do tego jak wygląda?
Liczy się chyba charakter.
Czemu jak idzie inaczej wyglądający człowiek, wyzywacie go?
Nie znamy, nie obrażamy. PROSTE? PROSTE!
Nie rozumiem tego, jak mówiąc że jest się tolerancyjnym w orientacjach, albo w wadzę, w paleniu itd, nie tolerujemy czegoś innego?
Jeżeli już mówimy że jesteśmy tolerancyjni, to do wszystkiego.
Jeżeli nie, to inna sytuacja, ale no co nie przejdę przez miasto, przejdzie jakiś chłopak w dresie, to od razu słyszę że jest śmieciem, jpjpjp.
Tak samoo z muzyką, słuchasz co chcesz, twój gust, twoja muzyka.
Znam nielicznych którzy nikogo nie obrażają.
Aż wstyd się przyznać że dzisiaj nie ma osób którzy są normalni i rozumieją że kogoś może coś zdecydowanie urazić.
Jest milion trylion osób które nie trawią Biebera. I co, jego fanka ma się ukrywać że go lubi, żeby być tolerowanym w jej towarzystwie?
Chłopak słuchający rapu, ma słuchać tego co słuchają inni żeby się dostosować?
Metale, mają słuchać popu żeby być lubianym?
No ej, coś chyba nie gra.
Po ubiorze, po muzyce, po wyglądzie, poznajemy człowieka jaki jest.
Nie możemy się ukrywać żeby ktoś nas lubił bo to nie na tym polega.
Wolę osoby szczere, które powiedzą serio co lubią, co im odpowiada, niż siedzieć i nic nie mówić, bo im coś nie pasuje.
Tolerancja, takie nic nie znaczące teraz słowo.
Stereotypy - z tym tak samo, wiele tego nie toleruje i tylko obraża.
A obrażamy kiedy? Kiedy jesteśmy w jakimś lepszym towarzystwie. Czemu obrażamy? Żeby się spodobać reszcie.
I tak robi każdy, bo chce być lepszy. Tak samo jak z fajkami. Jak z ubraniami, alkoholem.
Czemu nie możemy zaakceptować innych takimi jakimi są?
Co to zmieni?
Niektórzy aż boją się wyrazić swoją opinie, bo wiedzą że ktoś ich o to opierdoli.
Co by było gdyby cały świat był taki sam?
Każdy człowiek tak samo ubrany, uczesany?
Nie wierzę, że każdemu nie pasuje to samo co reszcie. No po prostu w to nie wierzę.
___________________________________________________________________
oki, tyle. bajo
Nigdy się tego nie dowiem, ale cieszę się, że chociaż widzę ile jest wyświetleń :D
W każdym razie, temat notki to dzisiejsza "tolerancja".
Ogólnie wiele z was, do życia podchodzi jak każdy inny.
Coś się podoba większej ilości to my też udajemy że lubimy, kupujemy to samo, ubieramy się tak samo, wszystko żeby być podobnym do otoczenia.
Ja osobiście znam jedną osobę która jest sobą - jest nią Natalia.
Jest inna niż wszyscy, zdecydowanie. To już nawet nie chodzi o to żeby jej słodzić, ale tak jest.
Zastanówmy się, znacie kogoś kto jest zdecydowanie inny? Kto nie obraża przechodnia, kto się ubiera inaczej? Pewnie nie.
Tolerancja.. na czym ona polega?
Kto z was widząc chłopaka nie w waszym guście, w rurkach, grzywce, vansach nie powiedział "PEDAŁ" na głos, żeby usłyszał? Jest ktoś taki?
Nie sądzę.
Albo dziewczyna która jest punkiem i wygląda inaczej. Wyzywacie od brudasów, śmieci, emosów..
Dziewczyny z kolczykiem w nosie, krowami.
Rude dziewczyny - sukami, marchewkami, wrednymi.
Dziewczyny otyłe, grubasami.
Dziewczynę z grzywką - lansiarą.
No kurde, człowiek jak człowiek. Co ma do tego jak wygląda?
Liczy się chyba charakter.
Czemu jak idzie inaczej wyglądający człowiek, wyzywacie go?
Nie znamy, nie obrażamy. PROSTE? PROSTE!
Nie rozumiem tego, jak mówiąc że jest się tolerancyjnym w orientacjach, albo w wadzę, w paleniu itd, nie tolerujemy czegoś innego?
Jeżeli już mówimy że jesteśmy tolerancyjni, to do wszystkiego.
Jeżeli nie, to inna sytuacja, ale no co nie przejdę przez miasto, przejdzie jakiś chłopak w dresie, to od razu słyszę że jest śmieciem, jpjpjp.
Tak samoo z muzyką, słuchasz co chcesz, twój gust, twoja muzyka.
Znam nielicznych którzy nikogo nie obrażają.
Aż wstyd się przyznać że dzisiaj nie ma osób którzy są normalni i rozumieją że kogoś może coś zdecydowanie urazić.
Jest milion trylion osób które nie trawią Biebera. I co, jego fanka ma się ukrywać że go lubi, żeby być tolerowanym w jej towarzystwie?
Chłopak słuchający rapu, ma słuchać tego co słuchają inni żeby się dostosować?
Metale, mają słuchać popu żeby być lubianym?
No ej, coś chyba nie gra.
Po ubiorze, po muzyce, po wyglądzie, poznajemy człowieka jaki jest.
Nie możemy się ukrywać żeby ktoś nas lubił bo to nie na tym polega.
Wolę osoby szczere, które powiedzą serio co lubią, co im odpowiada, niż siedzieć i nic nie mówić, bo im coś nie pasuje.
Tolerancja, takie nic nie znaczące teraz słowo.
Stereotypy - z tym tak samo, wiele tego nie toleruje i tylko obraża.
A obrażamy kiedy? Kiedy jesteśmy w jakimś lepszym towarzystwie. Czemu obrażamy? Żeby się spodobać reszcie.
I tak robi każdy, bo chce być lepszy. Tak samo jak z fajkami. Jak z ubraniami, alkoholem.
Czemu nie możemy zaakceptować innych takimi jakimi są?
Co to zmieni?
Niektórzy aż boją się wyrazić swoją opinie, bo wiedzą że ktoś ich o to opierdoli.
Co by było gdyby cały świat był taki sam?
Każdy człowiek tak samo ubrany, uczesany?
Nie wierzę, że każdemu nie pasuje to samo co reszcie. No po prostu w to nie wierzę.
___________________________________________________________________
oki, tyle. bajo
poniedziałek, 2 czerwca 2014
kissme
dzisiaj notka o moich wakacjach, dużo osób właśnie o to prosi więc napiszę.
Pewnie jak każdy, nie mogę doczekać się wakacji.
Tak na prawdę mam 7 dni roboczych - szkolnych do końca.
U nas oceny ostateczne są 13 czerwca, ale z klasą wyjeżdżamy 12/13 więc uczymy się do 11.
Tylko 25 dni do końca szkoły, nie mogę się doczekać.
Pierwszym moim wyjazdem będzie kolonia do Bułgarii bądź Hiszpanii, jutro będę dokładnie wiedzieć Kolonia zaczynająca się 30 czerwca a kończąca 11.
Później będę miała wolne i będę spędzać czas ze znajomymi.
Później prawdopodobnie na tydzień pojedziemy z rodziną i przyjaciółmi w Bieszczady :O
Na przełomie lipca/sierpnia pojedziemy z rodziną do Chorwacji, ale nie wiem czy się skuszę.
A na koniec, obóz konny w Brynicy.
W między czasie wolne kilka dni będę spędzać z przyjaciółmi, znajomymi itd :)))))))))
_____________________________________________________________________
Opiszę dzisiaj jeszcze mój dzień.
W domu teraz jestem sama z tatą, bo Oskar wyjechał do Londynu a mama do Hiszpanii.
Wstałam o 7.10 i się ogarnęłam. Zjadłam i tato zawiózł mnie do szkoły.
Szkołę miałam do 15.50 więc trochę posiedziałam.
Wychowawca wrzucił mi telefon do śmietnika XD
Ogólnie spoko dzień, po szkole do domciu.
O 18 korki z matmy, a teraz siedzę na dupie i zaraz będę się uczyć.
trzymajcie kciuki za jutro!!!poprawka z matmy po angielsku :)
A teraz zdjęcia :

Pewnie jak każdy, nie mogę doczekać się wakacji.
Tak na prawdę mam 7 dni roboczych - szkolnych do końca.
U nas oceny ostateczne są 13 czerwca, ale z klasą wyjeżdżamy 12/13 więc uczymy się do 11.
Tylko 25 dni do końca szkoły, nie mogę się doczekać.
Pierwszym moim wyjazdem będzie kolonia do Bułgarii bądź Hiszpanii, jutro będę dokładnie wiedzieć Kolonia zaczynająca się 30 czerwca a kończąca 11.
Później będę miała wolne i będę spędzać czas ze znajomymi.
Później prawdopodobnie na tydzień pojedziemy z rodziną i przyjaciółmi w Bieszczady :O
Na przełomie lipca/sierpnia pojedziemy z rodziną do Chorwacji, ale nie wiem czy się skuszę.
A na koniec, obóz konny w Brynicy.
W między czasie wolne kilka dni będę spędzać z przyjaciółmi, znajomymi itd :)))))))))
_____________________________________________________________________
Opiszę dzisiaj jeszcze mój dzień.
W domu teraz jestem sama z tatą, bo Oskar wyjechał do Londynu a mama do Hiszpanii.
Wstałam o 7.10 i się ogarnęłam. Zjadłam i tato zawiózł mnie do szkoły.
Szkołę miałam do 15.50 więc trochę posiedziałam.
Wychowawca wrzucił mi telefon do śmietnika XD
Ogólnie spoko dzień, po szkole do domciu.
O 18 korki z matmy, a teraz siedzę na dupie i zaraz będę się uczyć.
trzymajcie kciuki za jutro!!!poprawka z matmy po angielsku :)
A teraz zdjęcia :
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































































