Przedwczoraj przyjechała Kamii z Anglii, na 2 tygodnie.
Niby tęskniłam ale jednak nie brakowało mi jej tak jak kiedyś, przedtem było całkiem inaczej, zmieniła moje życie strasznie, może na gorsze, może na lepsze. Ale co by nie była, jest dla mnie ważna i cieszę się bardzo, że przyjechała.
W każdym razie, właśnie przedwczoraj, czyli 13 miałam zamiar pójść na miasto i zapomniałam, że w ten dzień przyjeżdża Kamii.
Chwile pochodziłam po mieście i poszłam na plebanie, tak z nudów.
Posiedziałam kilka minut, przyszły dziewczyny też czekające na Kamilę.
Poczekałyśmy z półgodziny i przyszła długo oczekiwana osoba.
Przytulaski, buziaczki, kisski i te sprawy.
Chwile pogadałyśmy i poszliśmy wszyscy za winkiel pić, aczkolwiek ja nie piłam.
Po jakimś czasie, poszliśmy wszyscy pod solarisa i pod plebanie, znowu pili.
Po 18 mieliśmy być pod kościołem bo Kamii miała się spotkać z Budnik, więc trip do Kamili do domu, po misia, kupić różę i znowu wracać pod kościół.
Spotkaliśmy się wszyscy i kolejna wyprawa, pod pg5 po Adę.
Wszyscy uśmiechnięci poszliśmy na zieloną znowu pić. Tam już coś piłam, ale nie dużo.
Miałam spać u Wiki i nie wiedziałam o której mam do niej jechać, bo ona do wieczora siedziała na mieście, więc ja do 21 z moją ekipą.
Ogarnęłam autobus i pojechałam już z Julką i Pieszką do jej domu.
Nocka jak nocka, akcje z fajkami, nic nie piłyśmy. Niby miałyśmy wino, ale nie piłyśmy.
Oglądnęłyśmy mecz, potem jakiś film i poszłyśmy spać.
Z rana zawitała u nas Majchrzak i razem z nią i dziewczynami, pojechałyśmy do mnie żebym się ogarnęła.
Spóźniłyśmy się na autobus na miasto, więc półgodziny siedziałyśmy jeszcze u mnie w domu.
Na mieście była już Madzia i Ada więc się dosiadłyśmy. Dojechał Jackas z kuzynką i chwile posiedzieliśmy wszyscy. Poprzychodzili wszyscy a ja z Madzią, Agą i Adą pojechałyśmy na malinkę na park.
Spotkaliśmy się z ludźmi, pogadaliśmy i poszliśmy do domu do Madzi po ciuchy bo miała u mnie spać.
Ada pojechała do siebie, zjeść obiad i zapytać czy może też spać.
Przyjechała Ada i pojechałyśmy znowu do Ady po rzeczy.
Poszłyśmy na Pużaka i na autobus już do mnie do domu.
Jak dojechałyśmy, Aga poszła po rzeczy, żeby u mnie spać.
Razem w czwórkę, poszłyśmy do sklepu po jakieś żarcie.
Jak wróciłyśmy, od razu poszłyśmy do basenu.
Pływałyśmy z dwie godzinki, wzięłam coś dziwnego z barku na dworze i piły.
Tak na prawdę, nic się nie zmieniło, bo i tak były trzeźwe.
Potem do pokoju, do mojego brata, na fajkę przez okno.
I tak właśnie siedzimy do teraz, jest mega spoko.
Nasze akcje z wyjściem na dach, jest good.
Na prawdę kocham je z całego serca i nie wiem co bym bez nich zrobiła.
Zaraz idziemy z Madzią na fajkę więc misja następna haha <3








.jpg)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz