Dzisiaj znowu opiszę dzień, bo to już rytuał XDD
Zaczęło się od tego, że obudziła mnie Aga, bo cała jej rodzina z moją wyjeżdżali do Chorwacji.
Obudziłam się, przywitałam, zjadłam i się pożegnałam.
Po jakiejś godzinie przyjechała babcia.. Chwilę z nią pogadałam i przyszli Madzia z Michałem.
Chwile posiedzieliśmy i przyszedł Marek z Oscarem.
Poszliśmy do brata do pokoju, ja się szybko ogarnęłam i pojechaliśmy na malinę.
Mieliśmy jechać w to samo miejsce co wczoraj ale było zajęte więc pojechaliśmy w podobne.
Był taki syf, że szkoda gadać, więc stwierdziłam, że pójdę do osób które zajęły tamto i zapytam czy możemy się dosiąść. Zgodzili się bez problemu.
Byli to dwaj panowie, starsi oczywiście, których pasjonowała fotografia.
Kiedy odchodziłam od nich z Madzią, zaczęli nam robić zdjęcia i Madzia się trochę zdygała.
Powiedziałam chłopakom, że możemy iść, a Madzia dodała kilka słów o temacie pedofilii i Michał też się zdygał.
Na szczęście Marek przekonał go, że wszystko będzie okej.
Poszliśmy wszyscy i się rozłożyliśmy, po czym od razu wparowaliśmy do wody.
Bez problemu każdy się zanurzył.
Woda cieplutka, prądami zimna, lekki wiatr, natura. Idealnie.
Właśnie ten pan który miał aparat, zaczął nam robić zajebiste zdjęcia, z czego się cieszę.
<zdjęcia będę miała jutro>
No i dalej.. wróciliśmy na koc i panowie byli tak mili, że poczęstowali nas arbuzem.
Mega miłe!!
Później znowu do wody i tak w kółko.
Graliśmy w jakąś butelkę chwilę, ale nam się znudziło.
Marek razem z Oscarem o 16 pojechał i zostałam ja z Madzią i Michałem.
Już nie wchodziliśmy do wody, po jakiś 20 minutach też pojechaliśmy.
Jak dojechaliśmy do domu, pooglądaliśmy zdjęcia i Michał pojechał.
Jakieś 10 minut później ja z Madzią też.
Kierunek -> dom Magdaleny!
Zrobiłyśmy sobie przerwę na lody i fajkę pod sklepem.
Tam zaczepiali nas jacyś faceci, którzy mówili, że jestem piękna i coś proponowali. Nienormalni xd
Dojechałyśmy na czas i posprzątałyśmy cały dom, bo jej mama tak chciała.
Ogarnęła się, mama na nockę się zgodziła więc poszłyśmy na orlik, żeby ktoś kupił nam jakąś wódkę.
Po drodze, spotkałyśmy Denisa, ale poszłyśmy dalej.
Na orliku nikogo nie było więc byłyśmy w dupie, ale był Mikuś.
Poprosiłam go i kupił, wszystko było okej i poszłyśmy jeszcze do polo po żarcie.
Wyszłyśmy, spotkałyśmy Jarnę, chwilę pogadaliśmy i poszłyśmy znowu do domu Madzi ale tylko i wyłącznie po rowery.
Pojechałyśmy i znowu przerwa na fajkę pod tym samym sklepem z tymi samymi facetami.
Już w domciu, otworzyłyśmy piwko i pijemy w spokoju i ciszy.
A za niedługo może jakiś film oglądniemy :DD
A TERAZ ZDJĘCIA :DDDDD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz