środa, 14 maja 2014

school

Siema, jestem chora, więc mam trochę czasu żeby coś napisać, jakąś notkę.
Stwierdziłam że napiszę o mojej klasie, o szkole, o nauce itd.
Zaczynając od klasy.. U nas jest 29 osób, a było 30.
Ogólnie, jak w każdej klasie, są grupki osób o podobnym stylu, o podobnych zainteresowaniach.
Takich grupek u nas jest 4. Mogłabym powiedzieć że jest ich o wiele więcej ze względu na to, że są też pary, czyli osoby które się mocno przyjaźnią. Ale takie właśnie pary schodzą się do większej grupki.
Pierwsza grupka jest o tematyce bardziej pod naukę. Większość dziewczyn i 2 chłopacy, może 3.
Rozmawiają o nauce, dobrze się uczą, nie myślą jakoś o tym co robią po szkole, bo idą od razu do domu.
Porządne dzieci, którym zależy najbardziej na ocenach.
Kolejna grupa to ta, gdzie ja się odnajduję. 
Nasza grupa składa się z 5 dziewczyn i czasami 1 chłopaka hahaah. 
Jesteśmy mega zgrani, wspieramy się itditd.
Ale to nie jest normalne jak się zachowujemy czasami, potrafimy się wyzywać od najgorszych rzeczy. Jak nam się nudzi obgadujemy i opierdalamy każdego. Myślimy bardziej o przyszłości, o chłopakach, o modzie, niż o ocenach. Jako grupa, tworzymy też rodzinę. Tylko że kiedy bawimy się w tą rodzinę, jesteśmy downami. Wiesiek  to jestem właśnie ja - down XD
Kolejna grupa to 4 chłopaków, którzy zrobią wszystko żeby przenieść się do rówieśników.
Nie lubią 3/4 tej klasy. Nie lubią kujonów i osób które się tylko poniżają w każdy możliwy sposób.
Nie uczą się, a mają dobre oceny. Myślą że są tacy super, jak powiedzą na lekcji coś w stylu 'wczoraj na koncercie byłem, dali mi się napić piwa" , a wszyscy "woooooooooow"
masakra.
Kolejna i ostatnia grupa, to reszta chłopaków. Są mądrzy, bardzo. Ale robią z siebie pośmiewisko, ubiorem, zachowaniem. Myślą że są spoko, a zachowują się jak downy z pierwszej klasy podstawówki.
Wszyscy ich gnoją ale oni mają to w dupie. No cóż.
Klasa jak klasa, aczkolwiek nie jesteśmy za nic zgrani. Chłopacy boją się podejść do dziewczyn, a dziewczyny brzydzą się chłopakami. Jak ktoś dostanie złą ocenę to obrażają go, jak dobrą uważają go za kujona. Żadnych uwag, spokojna klasa. Ja tam nie pasuję, jestem typem buntowniczki, w klasie wszyscy to wiedzą, nawet wychowawca.
No właśnie, wychowawca. Mamy najlepszego wychowawce na świecie. Ale potrafi się wkurzyć. Jest wspaniałym człowiekiem, można się z nim pośmiać. Dobrze uczy.

Co do szkoły ogólnie, nauczyciele całkiem spoko. Szkoła mała, za dużo uczniów. 2 klasy się z pierwszych  śmieją, no cóż. Wszyscy myślą że są lepsi od innych. Pokazują to.
Myślałam że pg9 to zgrana szkoła, dobrze się dogadują. Pomagają sobie. Ale to tylko wymysł. W tej szkole nikt nie pomaga, tylko się śmieją i poniżają. .
Nauka - całkiem okej. Dużo do nauczenia. Ale o to chodzi w szkołach. Testów możemy mieć tyle ile nauczyciele chcą. W jednym dniu, testy mogą być na każdej lekcji.
25/30 przedmiotów, całkiem spoko.
Na początku roku było spoko. Teraz jest masakra, może dlatego że zamiast uczyć się, wolałam siedzieć na mieście i się opierdalać. Dlatego teraz zaczynam całkiem inaczej funkcjonować.
Rano do szkoły, pilny uczeń itditd. Po szkole do domciu, obiadek, chwila odpoczynku. No i do wieczora siedzę i się uczę. Nic ciekawego.
_______________________________
No i  szybko opiszę dzisiejszy dzień.
Wstałam o 14. Jestem chora więc siedzę  i nic nie robię.
Jutro idę do szkoły więc zaraz będę się uczyć.
Tyle. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz