Stwierdziłam że napiszę o mojej klasie, o szkole, o nauce itd.
Zaczynając od klasy.. U nas jest 29 osób, a było 30.
Ogólnie, jak w każdej klasie, są grupki osób o podobnym stylu, o podobnych zainteresowaniach.
Takich grupek u nas jest 4. Mogłabym powiedzieć że jest ich o wiele więcej ze względu na to, że są też pary, czyli osoby które się mocno przyjaźnią. Ale takie właśnie pary schodzą się do większej grupki.
Pierwsza grupka jest o tematyce bardziej pod naukę. Większość dziewczyn i 2 chłopacy, może 3.
Rozmawiają o nauce, dobrze się uczą, nie myślą jakoś o tym co robią po szkole, bo idą od razu do domu.
Porządne dzieci, którym zależy najbardziej na ocenach.
Kolejna grupa to ta, gdzie ja się odnajduję.
Nasza grupa składa się z 5 dziewczyn i czasami 1 chłopaka hahaah.
Jesteśmy mega zgrani, wspieramy się itditd.
Ale to nie jest normalne jak się zachowujemy czasami, potrafimy się wyzywać od najgorszych rzeczy. Jak nam się nudzi obgadujemy i opierdalamy każdego. Myślimy bardziej o przyszłości, o chłopakach, o modzie, niż o ocenach. Jako grupa, tworzymy też rodzinę. Tylko że kiedy bawimy się w tą rodzinę, jesteśmy downami. Wiesiek to jestem właśnie ja - down XD
Kolejna grupa to 4 chłopaków, którzy zrobią wszystko żeby przenieść się do rówieśników.
Nie lubią 3/4 tej klasy. Nie lubią kujonów i osób które się tylko poniżają w każdy możliwy sposób.
Nie uczą się, a mają dobre oceny. Myślą że są tacy super, jak powiedzą na lekcji coś w stylu 'wczoraj na koncercie byłem, dali mi się napić piwa" , a wszyscy "woooooooooow"
masakra.
Kolejna i ostatnia grupa, to reszta chłopaków. Są mądrzy, bardzo. Ale robią z siebie pośmiewisko, ubiorem, zachowaniem. Myślą że są spoko, a zachowują się jak downy z pierwszej klasy podstawówki.
Wszyscy ich gnoją ale oni mają to w dupie. No cóż.
Klasa jak klasa, aczkolwiek nie jesteśmy za nic zgrani. Chłopacy boją się podejść do dziewczyn, a dziewczyny brzydzą się chłopakami. Jak ktoś dostanie złą ocenę to obrażają go, jak dobrą uważają go za kujona. Żadnych uwag, spokojna klasa. Ja tam nie pasuję, jestem typem buntowniczki, w klasie wszyscy to wiedzą, nawet wychowawca.
No właśnie, wychowawca. Mamy najlepszego wychowawce na świecie. Ale potrafi się wkurzyć. Jest wspaniałym człowiekiem, można się z nim pośmiać. Dobrze uczy.
Co do szkoły ogólnie, nauczyciele całkiem spoko. Szkoła mała, za dużo uczniów. 2 klasy się z pierwszych śmieją, no cóż. Wszyscy myślą że są lepsi od innych. Pokazują to.
Myślałam że pg9 to zgrana szkoła, dobrze się dogadują. Pomagają sobie. Ale to tylko wymysł. W tej szkole nikt nie pomaga, tylko się śmieją i poniżają. .
Nauka - całkiem okej. Dużo do nauczenia. Ale o to chodzi w szkołach. Testów możemy mieć tyle ile nauczyciele chcą. W jednym dniu, testy mogą być na każdej lekcji.
25/30 przedmiotów, całkiem spoko.
Na początku roku było spoko. Teraz jest masakra, może dlatego że zamiast uczyć się, wolałam siedzieć na mieście i się opierdalać. Dlatego teraz zaczynam całkiem inaczej funkcjonować.
Rano do szkoły, pilny uczeń itditd. Po szkole do domciu, obiadek, chwila odpoczynku. No i do wieczora siedzę i się uczę. Nic ciekawego.
_______________________________
No i szybko opiszę dzisiejszy dzień.
Wstałam o 14. Jestem chora więc siedzę i nic nie robię.
Jutro idę do szkoły więc zaraz będę się uczyć.
Tyle.
Ale to nie jest normalne jak się zachowujemy czasami, potrafimy się wyzywać od najgorszych rzeczy. Jak nam się nudzi obgadujemy i opierdalamy każdego. Myślimy bardziej o przyszłości, o chłopakach, o modzie, niż o ocenach. Jako grupa, tworzymy też rodzinę. Tylko że kiedy bawimy się w tą rodzinę, jesteśmy downami. Wiesiek to jestem właśnie ja - down XD
Kolejna grupa to 4 chłopaków, którzy zrobią wszystko żeby przenieść się do rówieśników.
Nie lubią 3/4 tej klasy. Nie lubią kujonów i osób które się tylko poniżają w każdy możliwy sposób.
Nie uczą się, a mają dobre oceny. Myślą że są tacy super, jak powiedzą na lekcji coś w stylu 'wczoraj na koncercie byłem, dali mi się napić piwa" , a wszyscy "woooooooooow"
masakra.
Kolejna i ostatnia grupa, to reszta chłopaków. Są mądrzy, bardzo. Ale robią z siebie pośmiewisko, ubiorem, zachowaniem. Myślą że są spoko, a zachowują się jak downy z pierwszej klasy podstawówki.
Wszyscy ich gnoją ale oni mają to w dupie. No cóż.
Klasa jak klasa, aczkolwiek nie jesteśmy za nic zgrani. Chłopacy boją się podejść do dziewczyn, a dziewczyny brzydzą się chłopakami. Jak ktoś dostanie złą ocenę to obrażają go, jak dobrą uważają go za kujona. Żadnych uwag, spokojna klasa. Ja tam nie pasuję, jestem typem buntowniczki, w klasie wszyscy to wiedzą, nawet wychowawca.
No właśnie, wychowawca. Mamy najlepszego wychowawce na świecie. Ale potrafi się wkurzyć. Jest wspaniałym człowiekiem, można się z nim pośmiać. Dobrze uczy.
Co do szkoły ogólnie, nauczyciele całkiem spoko. Szkoła mała, za dużo uczniów. 2 klasy się z pierwszych śmieją, no cóż. Wszyscy myślą że są lepsi od innych. Pokazują to.
Myślałam że pg9 to zgrana szkoła, dobrze się dogadują. Pomagają sobie. Ale to tylko wymysł. W tej szkole nikt nie pomaga, tylko się śmieją i poniżają. .
Nauka - całkiem okej. Dużo do nauczenia. Ale o to chodzi w szkołach. Testów możemy mieć tyle ile nauczyciele chcą. W jednym dniu, testy mogą być na każdej lekcji.
25/30 przedmiotów, całkiem spoko.
Na początku roku było spoko. Teraz jest masakra, może dlatego że zamiast uczyć się, wolałam siedzieć na mieście i się opierdalać. Dlatego teraz zaczynam całkiem inaczej funkcjonować.
Rano do szkoły, pilny uczeń itditd. Po szkole do domciu, obiadek, chwila odpoczynku. No i do wieczora siedzę i się uczę. Nic ciekawego.
_______________________________
No i szybko opiszę dzisiejszy dzień.
Wstałam o 14. Jestem chora więc siedzę i nic nie robię.
Jutro idę do szkoły więc zaraz będę się uczyć.
Tyle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz