napiszę o tym co noszę w torbie i plecaku do szkoły i do znajomych.
TORBA - PLECAK?
Plecak biorę wtedy kiedy idę bardziej na chłopięco, a torbę jak wyglądam jak dziewczyna, coś różowego, sukienka, spodenki.
Nie zależnie od tego co wezmę, zawsze biorę to samo - do szkoły.
- Książki - rzecz jasna
- piórnik żeby móc czym pisać
- słuchawki
- notes!
- klucze do domu
- ładowarkę do telefonu
- lakier do włosów
- szczotkę
- perfum
- portfel
- okulary przeciw słoneczne
- często papierosy, choć już rzadko, a że fajki to i zapalniczka
To były rzeczy które noszę do szkoły..
Kiedy idę na miasto, malinkę, to zazwyczaj biorę to samo :
- portfel
- klucze do domu
- słuchawki
- ładowarkę
- jak jest gorąco to okulary przeciw słoneczne
- błyszczyk do ust
- zapalniczka
- gumy do żucia
Kiedy idę na bolko, to jest już gorzej
staram się brać jak najmniej rzeczy żeby dojść i nie paść na pysk dlatego też biorę torbę a w niej :- ręcznik
- woda do picia
- portfel
- klucze do domu
- słuchawki
- szczotkę
- czasami aparat wodoodporny
- olejek do opalania
- krem po opalaniu
(strój mam zawsze na sobie, ciuchy na "przebranie" mam jak idę, a do czasu kiedy muszę wracać przeważnie wysycham więc nie ma sensu brać ubrań na zmianę)
- czasem wezmę coś do żarcia
lovelovelovelovelove
i jeszcze opiszę dzisiejszy dzień który był dość wesoły ale z czasem coraz gorszy
Normalnie wstałam, ogarnęłam się jak zawsze.
Zamiast iść na hiszpański, poszłam z dziewczynami do kofeiny żeby się godzinkę pouczyć.
Wróciłyśmy do szkoły, był polski. Po polskim dwa angielskie w tym test. Wychowawcza, historia, matma, religia i koniec.
Skończyłam o 15, poszłam od razu do domu, ale po drodze kupiłam kwiaty i czekoladki dla mamy, bo w końcu dzień matki!
Umówiłam się z kamionkowiczami na basen u mnie.
Kompletnie się nie dogadaliśmy, nie umówiliśmy ani nic. Wszystko na spontanie, dzwonienie do każdego gdzie jest itd.
Dojechała piątka - Sara, Sak, Madzia, Karolina i Szymon. Przyszłam po nich, wszystko oki.
Zapaliliśmy i ruszyliśmy do mnie. Dziewczyny się poszły przebrać, a Szymon do wody.
Wzięłam płyty, puściłam muzykę i się bawiliśmy.
Jakieś zdjęcia, pierdoły, żarcie.
Dojechały Eryka z Kasią i były spoko.
Ale co najlepsze............zapomniałam że mam w poniedziałki korepetycje z matematyki.
Zawsze miałam o 19, po moim bracie, ale tym razem Oskar odwołał i ja miałam na 18.
Zostawiłam ekipę i do nauki.
Skończyłam korki, wszyscy się już zbierali na autobus.
Odprowadziłam ich wszystkich i do domu. Posprzątałam, zdjęcia ogarniałam i siedzę.
Zaraz będę musiała się uczyć, bo jutro poprawa z matmy i projekt z angielskiego...
trzymajcie kciuki. - i teraz zdjęcia :
kocham ich najmocniej.
każdego po kolei
mojego kotka wspaniałego <3
moją sis <3
Saczke love
Madzie lovelove
Kajku mmm kocham <3
Eryke bardzo <3
Kasie mocnomocno
i ogólnie było zajebiście, jak zawsze z nimi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz