LUDZIE, W XXI WIEKU
XXI wiek, żyjemy w nim, chociaż szczerze tego żałuję.
Ludzie w tym wieku po prostu nie wiedzą co to znaczy umiar.
Kilka lat temu, takiej wielkiej patologi nie było. Ten rok i rok wcześniej, to jest po prostu katastrofa.
Nie wiem dokładnie jak było 2 lata temu czy kilka lat temu, dopiero od 2013 zaczęłam jakoś bardziej siedzieć z ludźmi na mieście, albo poza miastem i wiem co i jak jest.
XXI to patologia. Czemu? Już wyjaśniam.
Nie wiem czemu, ale żyjemy teraz tak dziwnie. 13/14/15 latki udają 20 latki.
Jak można w tak młodym wieku palić, pić, jarać, ćpać? Sama aniołkiem nie jestem, ale staram się dostosować do mojego wieku a co niektórzy własnie robią wszystko na odwrót.
Zacznę od tego co moim zdaniem jest normalne, w tym wieku.
Nastolatki, ci młodsi, powinni siedzieć nad książkami, uczyć się, wychodzić na podwórko, tak normalnie na spontanie, z małymi grupkami. Wspólnie siedzieć, uczyć się, gadać, bawić się.
Ale nie, bo te lata, zmieniły wszystkich w innych ludzi.
Kiedyś nigdy bym nie pomyślała że moge powiedzieć o gimbach że są patologią, że zachowują się tak jakby wszystko wiedzieli, jakby każdy miał już +18. Teraz, widzę to ciągle, mogę to szczerze powiedzieć.
Często sama to słyszę ale to co widzę na ulicach, po kątach, w pomieszczeniach, to jest chore.
Oni palą, po prostu. Kupują i palą, dlaczego? Bo chcą. Niektórzy tak żeby się popisać, dla lansu.
Patologią nazywam to, co się dzieję właśnie z nimi. Nic nie mam do rodzin w których żyją.
Tych których znam, nie są patologią, są z dobrych rodzin, nie biedni, nie każdy aż tak bogaty.
Nie wierzę w to że palą bo ich to uspokaja bo się rodzice kłócą, albo sami się z nimi sprzeczają.
Zawsze można przecież odmówić.
Ogólnie zaczęło się od tych wszystkich fejmów, aska, ogólnie od internetu. Każdy zaczął się popisywać czymś lepszym, coś co kupił, co dostał, co znalazł, co ma.
Później, zaczęli chodzić na miasto, spotykać się, z rówieśnikami. Zaczęli kupować jakieś energetyki, słuchać rapu, albo czegoś innego. Później spotykali inne grupki i się spotykali coraz większą ekipą. Zaczęli poznawać nowe ciekawe miejsca, znowu innych ludzi i tak ciągle.
Jakieś lekkie przypały, nic konkretnego.. ale nie, dorwali się do fajek. Bo znajomi palą to my też chcemy! No i jedna fajka na jakiś czas, od kogoś, ale nie, więcej chcieli. Więc sami sobie kupowali i wszystko okej. Później coraz więcej paląc, zaczęli pić. Ktoś im kupował i pili.
Niestety słowo umiar nie miało znaczenia, wypić tyle byle być lepszym od innych.
Imprezy, domówki, piją, palą. W dupie przypały, w dupie rodziców, w dupie policje.
Jak picie, palenie się niektórym znudziło, to zaczęli jarać. Dobre rodziny, dużo kasy mają, to zaczęli jarać. Przecież kasa nie gra roli, tylko efekt!
No i jarają. Fajki zaczęły się nudzić...ale co? ale się uzależnili. Więc zaczęli kupować e papierosy. 80-100zł poszło się jebać, bo kupili e i tak palili. Niektórzy kupili ją dla szpanu, żeby była..
No i jeszcze dziewczyny które zakochując się w złym chłopaku płaczą i się tną. Rozumiem to jeżeli dziewczyny serio mają powód. Ale jeżeli przez zwykłego chłopaka się ciąć? Przecież całe życie przed nami..a ręce z bliznami. Kiedy widzę czyjeś blizny, płakać mi się chcę.
Czasami serio, nie wierzę w to co widzę, albo co słyszę.
Niektórzy to wszystko robią dla szpanu, albo po to żeby ktoś ich zauważył co nie ma sensu. A niektórzy bo nie mają wyjścia, za bardzo ktoś ich w to wszystko wciągnął, w to całe gówno.
Kiedyś było całkiem inaczej, nikt o tym nie myślał, co zrobi jak mu się papierosy skończą, albo co jak piwo się skończy.
Wszyscy najebani siedzą razem, przecież te grupki są pomieszane z 13 latkami, 14,15,16,17,18 a nawet 19 latkami. Nie rozumiem tego, aczkolwiek do moich przyjaciół nic nie mam, chcą niech piją. Ja się nie mieszam w ich życie, ale czasem nie mogę na to patrzeć, jak niektórzy schodzą tak bardzo na dno. W chuj mnie to rani, że ja patrze na nich i nic nie robię, a chciałabym.
To jest moim zdaniem trochę chore. Okej, rozumiem 16 latków którzy cieszą się z życia.
Ale 13/14/15 latki cieszyć się życiem powinni w inny sposób.
"Oooo mam 13/14 lat, najebałam się na urodzinach mojej koleżanki, wypiłam tyle i tyle, a ile zjarałam :OOOOOO" - takie teksty mnie załamują.
Okej, robisz to tak żeby nikt nie wiedział - nie okej jak chwalisz się tym na forum.
Chowasz się paląc - chodzisz po ulicy i palisz.
Uważam, że my jako jeszcze dzieci powinniśmy zachowywać się jako serio normalne, wychowane dzieci. A nie robić sobie przypałów, nie mieć szacunku do rodziców, całą kasę przepierdalać na fajki, alkohol, zioło.
No czy to jest normalne? Nie, nie jest.
Palące dzieci to porażka, pijące to katastrofa, jarająca - koszmar. Ale są i tacy co robią wszystko na raz, to jest PATOLOGIA!
Jesteśmy wszyscy z dobrych rodzin, rodzice dają nam wszystko co mogą, starają się, dają warunki, krzyczą, po to, abyśmy wyszli na ludzi.
A my co? A my, chcemy więcej, co powoduje u rodziców wkurwienie, bo na prawdę każdy się stara.
W domu udajemy grzecznych, a poza domem, 18 latków.
Na prawdę, żałuję że urodziłam się w takim złym czasie.
Żałuję że nie da się cofnąć błędów jakie wszyscy robią.
Zapomnieć o tym co się dzieję.
Żeby powróciły czasy, z prawdziwego dzieciństwa.
Teraz wszystkie gimbusy, prawie wszystkie palą i piją.
Jarają niektórzy, ale jednak jarają.
Nie chce nikogo obrażać, ani nic takiego.
Po prostu chciałabym aby dzieci w moim wieku i starsi trochę zaczęli myśleć. Chociaż trochę.
Patologia jest najczęściej w rodzinach. Ale teraz ja mogę szczerzę powiedzieć że patologia u niektórych rodzi się w głowie, albo po prostu nie wiedzą co się z nimi dzieję. W jakie bagno się wpakowali.
Z rok na rok, młodzież staję się jeszcze gorsza.
Nie wiem co będzie właśnie w 2016, może dziewczyny zaczną być dziwkami, a chłopaki jakimiś alfonsami.
Zobaczymy wszystko, co i jak. Mam nadzieję że będzie lepiej, młodzież się ogarnie, wraz ze mną.
Sama jakoś myślę co z tym zrobić, ale im nic nie pomoże, blizny na rękach szybko nie zejdą. Palić nie chcą skończyć, pić też nie. A to tylko od nich zależy żeby się poprawić. Zależy mi na tym bo kocham pomagać ;)))
_____________
Żeby nie było że ja aniołek udający czy coś.
Nie chce pisać dlaczego palę, ale nie z mojej chęci do tego.
Nie ważne czemu, ale już staram się wcale nie palić.
Pić.. nie piję nic.
Jarać? W życiu
A ćpać to tym bardziej nie.
Przeczytajcie serio całe i zrozumcie chociaż to co moim zdaniem powinno się zmienić.
Ludzie w tym wieku po prostu nie wiedzą co to znaczy umiar.
Kilka lat temu, takiej wielkiej patologi nie było. Ten rok i rok wcześniej, to jest po prostu katastrofa.
Nie wiem dokładnie jak było 2 lata temu czy kilka lat temu, dopiero od 2013 zaczęłam jakoś bardziej siedzieć z ludźmi na mieście, albo poza miastem i wiem co i jak jest.
XXI to patologia. Czemu? Już wyjaśniam.
Jak można w tak młodym wieku palić, pić, jarać, ćpać? Sama aniołkiem nie jestem, ale staram się dostosować do mojego wieku a co niektórzy własnie robią wszystko na odwrót.
Zacznę od tego co moim zdaniem jest normalne, w tym wieku.
Nastolatki, ci młodsi, powinni siedzieć nad książkami, uczyć się, wychodzić na podwórko, tak normalnie na spontanie, z małymi grupkami. Wspólnie siedzieć, uczyć się, gadać, bawić się.
Ale nie, bo te lata, zmieniły wszystkich w innych ludzi.
Kiedyś nigdy bym nie pomyślała że moge powiedzieć o gimbach że są patologią, że zachowują się tak jakby wszystko wiedzieli, jakby każdy miał już +18. Teraz, widzę to ciągle, mogę to szczerze powiedzieć.
Często sama to słyszę ale to co widzę na ulicach, po kątach, w pomieszczeniach, to jest chore.
Oni palą, po prostu. Kupują i palą, dlaczego? Bo chcą. Niektórzy tak żeby się popisać, dla lansu.
Patologią nazywam to, co się dzieję właśnie z nimi. Nic nie mam do rodzin w których żyją.
Tych których znam, nie są patologią, są z dobrych rodzin, nie biedni, nie każdy aż tak bogaty.
Nie wierzę w to że palą bo ich to uspokaja bo się rodzice kłócą, albo sami się z nimi sprzeczają.
Zawsze można przecież odmówić.
Ogólnie zaczęło się od tych wszystkich fejmów, aska, ogólnie od internetu. Każdy zaczął się popisywać czymś lepszym, coś co kupił, co dostał, co znalazł, co ma.
Później, zaczęli chodzić na miasto, spotykać się, z rówieśnikami. Zaczęli kupować jakieś energetyki, słuchać rapu, albo czegoś innego. Później spotykali inne grupki i się spotykali coraz większą ekipą. Zaczęli poznawać nowe ciekawe miejsca, znowu innych ludzi i tak ciągle.
Jakieś lekkie przypały, nic konkretnego.. ale nie, dorwali się do fajek. Bo znajomi palą to my też chcemy! No i jedna fajka na jakiś czas, od kogoś, ale nie, więcej chcieli. Więc sami sobie kupowali i wszystko okej. Później coraz więcej paląc, zaczęli pić. Ktoś im kupował i pili.
Niestety słowo umiar nie miało znaczenia, wypić tyle byle być lepszym od innych.
Imprezy, domówki, piją, palą. W dupie przypały, w dupie rodziców, w dupie policje.
Jak picie, palenie się niektórym znudziło, to zaczęli jarać. Dobre rodziny, dużo kasy mają, to zaczęli jarać. Przecież kasa nie gra roli, tylko efekt!
No i jarają. Fajki zaczęły się nudzić...ale co? ale się uzależnili. Więc zaczęli kupować e papierosy. 80-100zł poszło się jebać, bo kupili e i tak palili. Niektórzy kupili ją dla szpanu, żeby była..
No i jeszcze dziewczyny które zakochując się w złym chłopaku płaczą i się tną. Rozumiem to jeżeli dziewczyny serio mają powód. Ale jeżeli przez zwykłego chłopaka się ciąć? Przecież całe życie przed nami..a ręce z bliznami. Kiedy widzę czyjeś blizny, płakać mi się chcę.
Czasami serio, nie wierzę w to co widzę, albo co słyszę.
Niektórzy to wszystko robią dla szpanu, albo po to żeby ktoś ich zauważył co nie ma sensu. A niektórzy bo nie mają wyjścia, za bardzo ktoś ich w to wszystko wciągnął, w to całe gówno.
Kiedyś było całkiem inaczej, nikt o tym nie myślał, co zrobi jak mu się papierosy skończą, albo co jak piwo się skończy.
Wszyscy najebani siedzą razem, przecież te grupki są pomieszane z 13 latkami, 14,15,16,17,18 a nawet 19 latkami. Nie rozumiem tego, aczkolwiek do moich przyjaciół nic nie mam, chcą niech piją. Ja się nie mieszam w ich życie, ale czasem nie mogę na to patrzeć, jak niektórzy schodzą tak bardzo na dno. W chuj mnie to rani, że ja patrze na nich i nic nie robię, a chciałabym.
To jest moim zdaniem trochę chore. Okej, rozumiem 16 latków którzy cieszą się z życia.
Ale 13/14/15 latki cieszyć się życiem powinni w inny sposób.
Okej, robisz to tak żeby nikt nie wiedział - nie okej jak chwalisz się tym na forum.
Chowasz się paląc - chodzisz po ulicy i palisz.
Uważam, że my jako jeszcze dzieci powinniśmy zachowywać się jako serio normalne, wychowane dzieci. A nie robić sobie przypałów, nie mieć szacunku do rodziców, całą kasę przepierdalać na fajki, alkohol, zioło.
No czy to jest normalne? Nie, nie jest.
Palące dzieci to porażka, pijące to katastrofa, jarająca - koszmar. Ale są i tacy co robią wszystko na raz, to jest PATOLOGIA!
Jesteśmy wszyscy z dobrych rodzin, rodzice dają nam wszystko co mogą, starają się, dają warunki, krzyczą, po to, abyśmy wyszli na ludzi.
A my co? A my, chcemy więcej, co powoduje u rodziców wkurwienie, bo na prawdę każdy się stara.
W domu udajemy grzecznych, a poza domem, 18 latków.
Na prawdę, żałuję że urodziłam się w takim złym czasie.
Żałuję że nie da się cofnąć błędów jakie wszyscy robią.
Zapomnieć o tym co się dzieję.
Żeby powróciły czasy, z prawdziwego dzieciństwa.
Jarają niektórzy, ale jednak jarają.
Po prostu chciałabym aby dzieci w moim wieku i starsi trochę zaczęli myśleć. Chociaż trochę.
Patologia jest najczęściej w rodzinach. Ale teraz ja mogę szczerzę powiedzieć że patologia u niektórych rodzi się w głowie, albo po prostu nie wiedzą co się z nimi dzieję. W jakie bagno się wpakowali.
Z rok na rok, młodzież staję się jeszcze gorsza.
Nie wiem co będzie właśnie w 2016, może dziewczyny zaczną być dziwkami, a chłopaki jakimiś alfonsami.
Zobaczymy wszystko, co i jak. Mam nadzieję że będzie lepiej, młodzież się ogarnie, wraz ze mną.
Sama jakoś myślę co z tym zrobić, ale im nic nie pomoże, blizny na rękach szybko nie zejdą. Palić nie chcą skończyć, pić też nie. A to tylko od nich zależy żeby się poprawić. Zależy mi na tym bo kocham pomagać ;)))
_____________
Żeby nie było że ja aniołek udający czy coś.
Nie chce pisać dlaczego palę, ale nie z mojej chęci do tego.
Nie ważne czemu, ale już staram się wcale nie palić.
Pić.. nie piję nic.
Jarać? W życiu
A ćpać to tym bardziej nie.
Przeczytajcie serio całe i zrozumcie chociaż to co moim zdaniem powinno się zmienić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz