poniedziałek, 5 maja 2014

friends

Oki, siemano!
Prosiliście żebym napisała coś o swoich przyjaciołach.
Okej, na początek wymienię ich.. później każdego opiszę.
Sara, znamy się ponad rok, jest najlepszą moją przyjaciółką, którą mam, miałam,  będę mieć.
Poznałyśmy się 23.03.13 więc już ponad rok XD
Ogólnie, jest wspaniała, pomaga, wspiera.. no jak przyjaciółka.
Wiele dla mnie znaczy i nie wyobrażam sobie życia bez niej.
Tyle wspomnień ile z nią mam, tylu przypałów, odpałów.. nikt nie ma.
Wymieniać nie będę bo jest za dużo, zdecydowanie  XDDDDDDDDDDDDDDDDD





Justin, oj oj oj oj
Kiedyś było inaczej niż jest teraz, ale jednak co by nie było, wie o mnie bardzo dużo.
Jest moim przyjacielem, życia bez niego też sobie nie wyobrażam.
Znam go tyle samo ile Sarcię.
Wspomnień też mamy dużo, wiele.
Ale często się u nas jebie, bardzo często.
Nie mamy dobrego kontaktu, ale zalicza  się do przyjaciół bo dużo zmienił u mnie, w wielu sprawach mi pomógł najbardziej, zawsze mam u niego wsparcie,  z każdym problemem.
Nie wiem jakbym skończyła bez niego.





Mikuś, Grega.
Liczę ich jako dwójkę, bo tworzę z nimi rodzinę.
Jesteśmy nierozłączni, wiele mamy wspólnego.
I jest przedział wiekowy, ale nam to nie przeszkadza..
Wiemy o sobie na prawdę dużo, mimo że się nie znamy tak długo.
Wszystko sobie mówimy, nie obrażamy się, ale oddajemy, jak ktoś coś drugiemu zrobił.
Przykładem jest dzisiejszy dzień. Grega mnie wkurzał więc zaczęłam go gryźć.
Musiał oczywiście oddać.. i teraz, rękę mam zabandażowaną, opuchniętą, z guzami i krwiakami :))
Co do czego, na prawdę zależy mi na nich mocno, bardzo.







Olewka, z nim znam się od wakacji, jakoś przed, coś takiego.
Nie mam z nim zdjęć, ale przyjaźnimy się bardzo bardzo, chyba najbardziej..
Nic nie mówię o nim, ale wiele dla mnie znaczy.
Dużo dla mnie zrobił,  wiele zmienił
Co mi teraz pomaga, dużo mnie nauczył, wyciągnął z niektórych kłopotów.
Jestem osobą która, też chce pomóc, więc z każdym problemem zawsze mu pomogę, zresztą każdemu.
Czasami, jebie nam się kontakt, ale to może dlatego bo mało czasu ze sobą spędzamy.
Jak się poznaliśmy, na wakacjach, każdy dzień razem, zawsze pisaliśmy, zawsze wszystko razem.
Teraz jest tak ponownie, chociaż mniej ze sobą piszemy, to spotykamy się, no bo mieszka na malince, a ja tam spędzam czas.
Kocham go mocniusio i dziękuje mu za wszystko.

Co by nie było, moimi przyjaciółmi jest rodzina, czyli mama, tata, rodzeństwo, babcia, dziadek, nawet zwierzęta.
Więdzą o mnie 95/100% czyli zdecydowanie więcej niż ktokolwiek inny.
Z każdym problemem mogę iść do nich.
Nie każdy wie o mnie tyle ile moja mama, bo mama wie o mnie wszystko.
Dosłownie.. no ale jak to mama, nie pozwala mi, a raczej nie chce żebym robiła to co robię.
Nie chce żebym stoczyła się, Tato też, ale nie wie o wszystkim.
Tato ma to w sobie, że jestem jego jedyną córką, córeczka tatusia, jak zawsze.
Martwi się jak nie wracam, jak się spóźniam, jak mam złe oceny, złe towarzystwo, coś źle zrobię. Wtedy obwinia siebie za to że źle mnie wychował, że nie mam do niego szacunku. Jest bardzo surowy, i za to go szanuję najbardziej.
Co do rodzeństwa.. wychowali się przy mnie. Mam dwóch braci i nie mam za bardzo o czym z nimi rozmawiać.
Młodszy brat wie o mnie więcej niż wszyscy. Wie o mnie dosłownie wszystko, co robię, gdzie, z kim.
Kiedy mam nowy kolczyk, kiedy zaczęłam palić, zna wszystko, co i jak.
Nie wiele chce mu mówić, ale i tak wszystko wyciągnie.
Kiedyś byliśmy na siebie źli o wszystko, ciągle się biliśmy, no ale jak to rodzeństwo.
Chce żeby brał ze mnie przykład, ale na razie to ja chce brać z niego.
Starszy brat, nie wie o mnie nic. Nie mieszka z nami od kilku niezłych lat.
Wie jaka byłam, nie wie jaka jestem.
Chce mu mówić, ale on ma gorsze życie, niż ja, niż wszyscy których znam.
Ma za dużo problemów żeby moje były dla niego ważne. Kocha mnie ale nie chce go jeszcze bardziej zasypywać problemami, przemyśleniami .
Babcię mam jedną, którą kocham ponad wszystko, druga babcia zmarła kilka dni przed moimi narodzinami.
Dziadka mam jednego z którym nie mam kontaktu. Drugi dziadek zmarł miesiąc temu.
Jeżeli chodzi o zwierzęta (3 psy, 2 konie, chomik, jaszczurka, 2 koty)   mogę powiedzieć tyle, że mogę im powiedzieć wszystko, ale nie dostanę odpowiedzi.

 Madzia.. nie znam jej długo, ale mogę stwierdzić że jest moją przyjaciółką.
Dużo o mnie wie, ja o niej też. Zawsze sobie pomożemy, nie ma czegoś takiego że  nie.
Wiele jej zawdzięczam, zawsze wysłucha, doradzi.
Pięknie śpiewa haha <3
Kocham ją też mocno .






No i na koniec, chyba ja.
Jestem przyjaciółką jak i wrogiem, dla siebie samej.
Wiem jaki mam cel, jaka jestem, jaki jest mój charakter, jak wyglądam z każdej strony.
Jestem jaka jestem, to co trzymam w środku w sobie, no to ja wiem.
Moje marzenia, myśli, sny, chęci.


Taaaak, no i to cała moja ekipa, przyjaciół którzy są dla mnie najważniejsi.
Nie mam kogoś innego, do którego się zwrócę o pomoc w ważnej sytuacji.
Są jeszcze cztery  osoby, które były dla mnie wsparciem.
Jest to Wika, ze stajni, którą znam kilka lat, ale nie mamy kompletnie kontaktu więc nie mam co o niej powiedzieć.
Jest Iga, którą znam 13 lat. Znamy się od dzieciaka.
Chodziłyśmy razem do podstawówki i też wie o mnie najwięcej niż wszyscy.. poza moim bratem.
Kaka, z którym znam się od 10 lat, całe dzieciństwo z nim razem, wie o mnie  też bardzo dużo.
Przez jakieś 5 lat nie miałam z nim kontaktu. Teraz się odnowiło przez moje towarzystwo. Ale zmienił się i już nie jest taki jak kiedyś...................
I Karolina, którą znam tyle ile Kake, to była nasza ekipa, z dzieciństwa haha <3
Ona mi zawsze pomoże, pomogła kiedyś, pomoże i teraz.
 Nic się nie zmieniła no ale nie mamy dobrego kontaktu.

ich wszystkich kocham bardzo mocno, nie wiem jakby moje życie wyglądało bez nich. Za wszystko im dziękuje. Za wsparcie, pomoc, szczęście jakie dają. Najbardziej dziękuje Sarze, która wytrzymuję ze mną każde chwile załamania, bo o tych załamkach miłosnych, rodzinnych, treningowych wiedzą wszyscy wymienieni, ale nikt nie przeżył jej przy mnie poza Sarą..
Każde smutki, płacze wylewałam i wylewam przy niej.
Za co jej dziękuje najmocniej jak mogę.
Jest kimś najważniejszym z nich wszystkich.
Jest moją siostrą. Jesteśmy tak związane ze sobą że nie wytrzymujemy osobno.
Te słowa nie znaczą tego, że kocham tylko Sarę, albo ją najmocniej.
Kocham ich wszystkich tak samo ale, ona okazuje się najważniejsza, ze względu na to co przeżyłyśmy razem.
                                                                           
ok, koniec.



KSIĄŻKA : 

Przez czas kiedy była Kamii w Polsce, ludzie zaczęli robić grupki przyjaciół żeby mieć z kim wychodzić.
Pewnego dnia musiałam wyjechać, to było straszne.  Nie mogłam tak po prostu wyjechać i zostawić przyjaciół, bo w każdym dniu coś się działo. Nie chciałam jechać, ale wyjazd rodzinny trzeba zaliczyć w wakacje. Pojechałam.. 2 tygodnie.. w Chorwacji, bez przyjaciół, internetu. Kiedy miałam sieć pisałam do Sary albo Justina, nie chciałam siedzieć tam nie wiedząc co się dzieje. 
Po tych dwóch tygodniach, zapełnionych tęsknotą wróciłam. Od razu jak wróciłam dowiedziałam się że dzień wcześniej Justin był pod domem i się o mnie wypytywał. 
To było kochane z jego strony, bo zauważyłam że naprawde jesteśmy przyjaciółmi. Następne dni chciałam spędzić z Justinem, wydawało mi si
że że oddaliliśmy się od siebie.  Moje podejrzenia były jak najbardziej trafne, kiedy wyjechałam on nie miał z kim spędzać za bardzo czasu, chciał poznać nowe osoby.  I poznał, swoje nowe koleżanki były  ważniejsze ode mnie. Zapomniał o mnie, miał kogoś innego na moje miejsce. Przez dwa tygonie zmieniło się więcej niż myślałam.





ja pierdole, ile tego jest. 

3 komentarze: